Czarny Kot w swoim sklepie wykorzystuje technologię plików cookies, jednocześnie nie zbierając w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem tych zawartych w owych plikach (tzw. „ciasteczkach”). Szczegóły zostały opisane w naszej polityce prywatności

zamknij

Publiczne środki transportu i podróż razem z kotem - czy to dozwolone?

Publiczne środki transportu i podróż razem z kotem - czy to dozwolone?

W życiu niemal każdego kociego opiekuna przychodzi moment, gdy musi on, wraz ze swoim podopiecznym, udać się w bliższą lub dalszą podróż. Najszczęśliwsi z całą pewnością są wówczas ci posiadający własny środek transportu. Trzeba jednak pamiętać, że może zdarzyć się sytuacja, w której nasz wehikuł odmówi posłuszeństwa – wówczas koniecznym będzie skorzystanie z komunikacji publicznej. W głowach niektórych kocich opiekunów z pewnością rodzi się pytanie, czy taka podróż jest w ogóle możliwa? Czy koty mogą legalnie podróżować komunikacją publiczną w Polsce? A może muszą być przechowywane niczym wojenna kontrabanda? W niniejszym tekście postaramy się odpowiedzieć na te, a także na różne inne, pytania.

Czy kot może jechać pociągiem?

W naszym kraju osobowy transport kolejowy jest obsługiwany przez pewną (nieustannie zmieniającą się) liczbę różnych przewoźników, takich jak m.in. Arriva, InterCity, Koleje Śląskie, Koleje Wielkopolskie czy PolRegio. W zakresie przewozu zwierząt każda z firm stosuje własne regulacje, które jednak są do siebie bardzo podobne.

pociąg parowy w podróży

Pociąg to dość wygodny środek transportu, zarówno dla człowieka, jak i dla kota

Najważniejsze dla kocich opiekunów jest to, że koty mogą, przy zachowaniu pewnych warunków, swobodnie, bez przeszkód i, co najważniejsze, bez dodatkowej dopłaty, podróżować pociągami poszczególnych przewoźników. No, chyba że mamy mruczka wielkości średniego psa. Przepisy, co prawda, nie przewidują takiej sytuacji, ale zakładamy, że wówczas miałyby zastosowanie zapisy dotyczące przewozów psa. Według nich powinniśmy dokonać zakupu specjalnego biletu na przewóz zwierzęcia. Zakładamy jednak, że nikt nie posiada kota tak gigantycznych rozmiarów.

Wracając do warunków przewozu mruczków standardowej wielkości – należą one, na całe szczęście, do całkiem racjonalnych, dzięki czemu nikomu nie powinno sprawić kłopotu spełnienie ich w 100%:

  • kot musi być transportowany w odpowiednim pojemniku; najczęściej będą to transportery, ale regulamin przewiduje też klatki, pudła lub kosze - w takiej sytuacji transportowany kot staje się swego rodzaju „bagażem podręcznym”, który powinniśmy przewozić albo na kolanach, albo w miejscu przeznaczonym do przewożenia pakunków
  • zwierzak nie może przeszkadzać współpasażerom – oczywiście owo „przeszkadzanie” musi mieć jednak konkretne podłoże, np. generowany przez niego hałas lub nieprzyjemny zapach (regulamin nie uznaje powodu „bo nie lubię kotów”)
  • podczas transportu nasz mruczek powinien przez cały czas przebywać w swoim transporterze (rozumiemy, że niektórym może być trudno to znieść, ale według nas na czas podróży lepiej powstrzymać potrzebę głaskania i przytulania kota, niż narażać siebie i naszego wąsatego przyjaciela na ewentualne nieprzyjemności)

Istotną kwestią jest punkt regulaminu zakazujący przebywania zwierząt na miejscach siedzących, do leżenia (tzw. kuszetkach) oraz na miejscach sypialnych. Mamy świadomość, że wiele osób korzystających z miejscówki do spania może chcieć ów zakaz złamać o zaprosić zwierzaka na wspólny wypoczynek – takiego zachowania nie będziemy osądzać, ponieważ sami mieliśmy do czynienia z różnymi przypadkami kocich podróży, w trakcie których różnie się zachowywaliśmy... Ostrzegamy tylko, że należy mieć świadomość ewentualnych konsekwencji takiego zachowania.

kot w podróży w pociągu

Kot i mięciutka kołderka - czy znajdzie się ktoś, kto, mając miejscówkę w wagonie sypialnym, odmówi sobie obejrzenia takiego widoku...nawet jeśli to wbrew przepisom?

Podsumowując – odpowiedź na pytanie „czy kot może jechać pociągiem” jest jak najbardziej twierdząca. Kot może bez problemu podróżować pociągiem. Przejazd może odbyć bezpłatnie pod warunkiem przebywania kota w specjalnym, zabezpieczonym pojemniku.

Czy kot może jechać autobusem?

Jeśli chodzi o podróże autobusowe, to przewóz kotów w większości przypadków wygląda podobnie, jak podczas przejazdów pociągiem. Należy mieć jednak na uwadze, że tutaj, ze względu na ogromną liczbę przewoźników, o wiele większą niż na rynku kolejowym, możemy spotkać się z różnorodnymi przepisami i obostrzeniami, w tym także tymi najbardziej dotkliwymi, całkowicie zakazującymi przewozu zwierząt. Z tego powodu warto przed ewentualną podróżą sprawdzić regulamin przewozowy firmy, z której usług zamierzamy skorzystać.

autokar w podróży

Przed podróżą autobusem trzeba sprawdzić, czy dany przewoźnik zezwala na transport zwierząt, a jeśli tak, to na jakich warunkach ów transport może się odbywać

W sytuacji, gdy nasz przewoźnik nie zakazuje przewozu zwierząt, to najprawdopodobniej będziemy mogli przewozić mruczka bezpłatnie (choć zdarzają się tutaj wyjątki), jako bagaż podręczny. Będzie to możliwe pod warunkiem, że kot znajduje się w specjalnym pojemniku zabezpieczającym, umieszczonym na kolanach albo w miejscu przeznaczonym na bagaż (pamiętajmy, że zajmowanie osobnego miejsca poprzez odkładanie tam transportera jest zabronione). Oczywiście musimy też zwracać uwagę na to, by nasz mruczek nie przeszkadzał innym współpasażerom. Warto mieć przy sobie książeczkę zdrowia kota, gdyż niektóre firmy przewozowe mogą wymagać udokumentowania aktualnego stanu zdrowia zwierzaka.

Podsumowując – jednoznaczna odpowiedź na pytanie „czy kot może jechać autobusem” jest, niestety, niemożliwa. Mnogość przewoźników i różnice w regulaminach przewozów sprawiają, że jedynym sposobem na otrzymanie odpowiedzi na to pytanie, jest zapoznanie się z zasadami obowiązującymi w danej firmie przewozowej. W wielu przypadkach transport kota będzie bezpłatny, jednak mogą zdarzać się sytuacje, gdy albo trzeba będzie dodatkowo zapłacić, albo transport mruczka będzie niemożliwy.

Czy kot może lecieć samolotem

Podróż samolotem, zwłaszcza po raz pierwszy, to dla wielu osób bardzo emocjonujące przeżycie. W przypadku kota emocje te z pewnością będą jeszcze bardziej zwielokrotnione...o ile dostanie się on na pokład samolotu. A z tym mogą być problemy.

samolot w podróży

Który kot odważy się wzlecieć ku Słońcu, ponad chmury?

Zakaz zabierania zwierząt na pokład to domena przede wszystkim tanich linii lotniczych. Wśród takich, które oferują w naszym kraju loty regionalne, możemy wskazać Ryanair. Jeśli zatem zamierzamy podróżować za pośrednictwem oferowanych przez tego operatora połączeń lotniczych, to niestety, nie będziemy mogli zabrać ze sobą naszego kota. Inaczej sprawa wygląda w przypadku większych (i, dodajmy, droższych) linii lotniczych, a dokładniej PLL LOT, obsługującego połączenia między polskimi lotniskami regionalnymi. W tym przypadku możemy odbyć podróż (za dodatkową opłatą) wraz z naszym zwierzakiem, jednak niezbędne jest przestrzeganie regulaminu przewoźnika (szczegóły znajdziemy na stronie LOT-u).

Jednym z jego najważniejszych punktów jest konieczność wcześniejszego poinformowania o chęci zabrania swojego pupila na pokład samolotu – liczba zwierząt, które mogą zostać tam wpuszczone, jest ograniczona i może zdarzyć się, że dla naszego mruczka po prostu zabraknie miejsca. Jeśli jednak uda nam się zdobyć miejscówkę, to wówczas będziemy musieli, podobnie jak w przypadku podróży pociągiem czy autobusem, przygotować dla naszego kota odpowiedni transporter. Jego maksymalne wymiary mogą wynosić, w zależności od typu samolotu, którym będziemy podróżować (należy to sprawdzić przed odlotem), 55 x 40 x 20 cm lub 45 x 30 x 20 cm (szczegóły znajdują się na stronie PLL LOT).

Jeszcze jedną ważną kwestią, o której nie wolno nam zapomnieć, jest maksymalna waga naszego pupila. Otóż kot zabierany na pokład samolotu może ważyć maksymalnie 8 kg. To sporo, więc zapewne większości mruczków uda się zmieścić w wyznaczonym limicie. W takim przypadku ostatnią rzeczą, której będzie trzeba dopilnować przed wylotem, jest uiszczenie opłaty w wysokości 54 zł (50 zł + 8% VAT). W tym momencie wszelkie kłopoty możemy zostawić za sobą – po zapłaceniu należności pozostaje nam już tylko spokojnie czekać na odlot. Zakładamy, że zaspokoiliśmy ciekawość części czytelników, jednak pozostała jeszcze grupa, która powtarza w myślach pytanie: „A co, jeśli mój "kocurek" waży więcej niż 8 kg?”.

duży i mały kot

Przed wylotem musimy sprawdzić, ile dokładnie waży nasz kot, gdyż determinuje to, w jaki sposób będzie mógł zostać przetransportowany na pokładzie samolotu

Cóż, w takim wypadku podróż jest nieco bardziej skomplikowana – nie ma możliwości zabrania kota, jako bagażu podręcznego, do części pasażerskiej maszyny. Zamiast tego nasz mruczek musi spędzić podróż w luku bagażowym. Oczywiście nie może tego zrobić wypuszczony tam luzem czy też „zapakowany” w karton. LOT dokładnie określa wymagania wobec pojemnika, w którym nasz mruczek spędzi cały lot:

  • odpowiednio duży, aby zwierzę miało zapewnioną swobodę ruchu i mogło w nim stanąć, obrócić się i położyć
  • czysty, szczelny i dobrze zamknięty, a jego podłoże wyłożone od wewnątrz materiałem chłonnym
  • oznaczony właściwą nalepką i odpowiednimi instrukcjami (dotyczącymi sposobu obchodzenia się ze zwierzęciem)
  • wyposażony w pojemnik z wodą i jedzeniem
  • wentylowany z co najmniej trzech stron
  • wykonany z włókna szklanego, metalu, sztywnego tworzywa sztucznego, siatki metalowej, litego drewna lub sklejki, bez doczepionych kółek (jeśli są należy je usunąć podczas odprawy)
  • nie może być wykonany całkowicie z siatek zgrzewanych lub siatki drucianej – tego typu klatki nie nadają się do transportu lotniczego

Jeśli nie spełnimy określonych przez przewoźnika warunków, możliwa jest odmowa przyjęcia kota na pokład. Dlatego też, jeśli nasza podróż jest konieczna, starajmy się ze wszystkich sił, by nikt nie miał się do czego przyczepić w kwestii przygotowanego transportera. Gdy już uda nam się o wszystko zadbać, pozostaje jeszcze kwestia opłacenia przelotu naszego kota. W tym przypadku koszt to nie 54 zł, lecz 302,40 zł (280 zł + 8% VAT). Cóż, duży kocur = duże koszty...

Podsumowując – kot może lecieć samolotem, lecz nie bezpłatnie i nie każdymi liniami lotniczymi. Przewozów zwierząt nie oferują żadne tanie linie lotnicze, a jedynie drożsi przewoźnicy. Dopłata za możliwość zabrania kota na pokład jest dość spora, przez co zapewne wielu kocich podróżników ostatecznie ruszy w drogę za pomocą innych środków transportu.

Źródło zdjęć: