Czarny Kot w swoim sklepie wykorzystuje technologię plików cookies, jednocześnie nie zbierając w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem tych zawartych w owych plikach (tzw. „ciasteczkach”). Szczegóły zostały opisane w naszej polityce prywatności

zamknij

Jaka jest najlepsza karma dla kota?

Jaka jest najlepsza karma dla kota?

Jaka karma dla kota jest najlepsza? Którą z wielu karm mam wybrać dla swojego pupila? Te pytania spędzają sen z powiek wielu kocim opiekunom. Nie można temu się temu dziwić – żywienie kotów to temat-rzeka, a liczba teorii wysnutych przez ekspertów w tej dziedzinie przekracza ilość włosów na grzbiecie przeciętnego mruczka. Sprawia to, że wiele osób, które chciałyby po prostu karmić swojego pupila smacznie i zdrowo, jest zdezorientowanych i nie wie, w którym kierunku podążać.

Chcielibyśmy pomóc zarówno tej grupie, jak i wszystkim innym, mniej lub bardziej zainteresowanym powyższą kwestią. W niniejszym tekście postaramy się wyłożyć jak najbardziej przystępnie wszystkie zasady, którymi powinniśmy kierować się przy wybieraniu karmy dla naszego kota. Mamy świadomość, że nasza teoria będzie jedną z wielu, ale być może okaże się ona pomocna dla niektórych osób, a inne zachęci do dalszych samodzielnych poszukiwań odpowiedzi na pytanie „Jaka jest najlepsza karma dla kota?”.

najlepsza karma dla kota

Odpowiednia karma to klucz to zdrowia i szczęścia naszego kota

Dla uściślenia – nie będziemy w tym tekście zajmować się alternatywnymi metodami żywienia kotów, np. dietą BARF, opartą na podawaniu kotu odpowiednio przygotowanych i zbilansowanych kompozycjach surowych składników pochodzenia zwierzęcego. Mamy świadomość, że takie sposoby żywienia są dla kotów korzystniejsze niż gotowa karma, jednak wymagają od opiekuna kota dużego zdyscyplinowania i wiedzy. Z tego względu nie będziemy ich tutaj omawiać, a zamiast tego zajmiemy się kwestią, w jaki sposób wybrać najlepszą gotową karmę dla kota spośród tych dostępnych na rynku.

Zanim przejdziemy do szczegółowego omówienia tematu, zaprezentujemy „mięso” (o którym, notabene, będziemy pisać dosyć sporo), czyli założenia, którymi należy kierować się przy wybieraniu karmy dla naszego wąsatego pupila. Czym zatem powinna się ona charakteryzować? Po kolei:
generalizując – im więcej mięsa (czyli pokarmu dostarczającego przede wszystkim białko), tym lepiej; powinniśmy wybierać karmę o jak największej zawartości mięsa (i to najlepiej takiego, którego typ został wyraźnie zaznaczony)

  • kot potrzebuje w swojej diecie przede wszystkim białka i tłuszczu (dodajmy, że koniecznie pochodzenia odzwierzęcego), więc to one powinny stanowić znaczną większość kociego posiłku; węglowodany wystarczą mruczkowi w minimalnej ilości
  • nie samym mięsem żyje kot – oprócz tkanki mięśniowej w karmie dla naszego wąsatego pupila powinny znaleźć się także podroby zwierzęce
  • jako, że kot jest zdeklarowanym mięsożercą, to składniki pochodzenia roślinnego (zwłaszcza zboża, które są głównym elementem wielu gotowych karm) przedstawiają dla niego raczej niewielką wartość odżywczą
  • karma, którą wybierzemy dla naszego mruczka, powinna zawierać duże ilości tauryny (im więcej, tym lepiej – u kotów przedawkowanie tauryny jest praktycznie niemożliwe), czyli aminokwasu odpowiadającego m.in. za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, poprawne działanie mechanizmu krzepnięcia krwi oraz przeciwdziałającego schorzeniom serca

Kot to drapieżnik...i kropka

Wypada zacząć od tego, co zostało stworzone przez samą naturę i nie podlega żadnej dyskusji – kot to zwierzę mięsożerne i jego układ pokarmowy jest przystosowany do tego, by wszelkie potrzebne organizmowi substancje odżywcze (czyli przede wszystkim białko i tłuszcz) pozyskiwane były właśnie ze zjadanego przez mruczka pokarmu odzwierzęcego. Choćbyśmy starali się ze wszystkich sił, nie przestawimy go na „tryb roślinożercy” (choć, niestety, wielu producentów karm tego próbuje, gdyż to właśnie składniki pochodzenia roślinnego, a dokładniej zboża, są najczęściej stosowanym wypełniaczem i głównym składnikiem w wielu karmach). Dlaczego? Ponieważ kot, jako wyspecjalizowany mięsożerca, potrzebuje zupełnie innej kompozycji składników, niż ta, która jest dostępna w roślinach stosowanych przy produkcji karmy – zamiast białka i tłuszczy dostarczają one przede wszystkim węglowodanów, które mają dla mruczka marginalne znaczenie.

Jednym z uwarunkowań kociego organizmu, wskazującym na jego potrzeby żywieniowe, jest krótki układ pokarmowy oraz spora szybkość trawienia pożywienia. Długie jelita możemy spotkać u zwierząt roślinożernych, pochłaniających trudno przyswajalny pokarm, do którego prawidłowego przetrawienia wiedzie droga o wiele dłuższa, niż w przypadku mięsa czy podrobów. Kolejnym przystosowaniem do drapieżniczego trybu życia są kocie zęby, stworzone przez naturę z myślą o odcinaniu kawałków pokarmu, a nie o żuciu czy rozcieraniu go, obserwowanych w przypadku roślinożerców. Do tego dochodzi też brak enzymów trawiennych w jamie ustnej (zęby tylko odcinają pokarm, po czym jest on połykany w całości, więc nie ma potrzeby wstępnego trawienia go w kocim pyszczku, jak to ma miejsce u zwierząt będących na diecie wegetariańskiej).

lew jedzący mięso

Choć niektórym trudno może być to przyjąć, to naszemu mruczącemu przyjacielowi jest bardzo blisko do lwa, chętnie zajadającego się świeżym mięsem

Wszystko to sprawia, że poszukując dla naszego kota odpowiedniej karmy, powinniśmy kierować się przede wszystkim tym, by oferowała ona jak największą zawartość mięsa w swoim składzie. Niestety, określenie „mięso” jest mocno nadużywane przez producentów kocich pokarmów i często używa się go w odniesieniu do rzeczy, które nawet nie stały obok niego. Z tego względu dobrze jest szukać karm z dokładnym wskazaniem znajdującego się w nich typu mięsa (np. filet z piersi, udo czy skrzydło) - takie produkty należą do najbardziej wartościowych.

Podroby – ważna część kociego jadłospisu

W naturze kot zjadający swoją ofiarę spożywa nie tylko jej mięso, ale także wnętrzności, dostarczające mu wielu rozmaitych substancji odżywczych, takich jak witaminy, minerały czy też łatwo przyswajalne białko. Warto pamiętać o tym także przy wyborze karmy dla naszego mruczka - starajmy się wybierać taki produkt, który będzie posiadał w swoim składzie, oprócz mięsa, także podroby zwierzęce, takie jak serca, wątroby czy żołądki. Oczywiście nie będą one wartościowe w aż takim stopniu, jak miałoby to miejsce w przypadku ich naturalnej postaci, jednak mimo wszystko warto zadbać, by znalazły się one w składzie karmy naszego mruczka.

Kot nie królik – czyli rośliny są ble...

Kilka akapitów wcześniej wspominaliśmy już o tym, ale przypomnimy jeszcze raz – kot jest z natury przystosowany do zajadania się mięsem. Pokarm roślinny nie przedstawia dla niego zbyt dużej wartości odżywczej, a ponadto jest trudny do strawienia. Przyswajalność białka, którego kot potrzebuje w swojej diecie najwięcej, jest o wiele większa wówczas, gdy pochodzi ono z produktów odzwierzęcych. Należy wspomnieć też, że zboża, stanowiące główny roślinny składnik wielu kocich karm, dostarczają przede wszystkim węglowodanów. Tych zaś naszemu mruczkowi do prawidłowego funkcjonowania wystarczy minimalna ilość, natomiast ich nadmierne spożycie stanowi prostą drogę do otyłości.

otyły kot

Otyły kot wcale nie jest szczęśliwym kotem...

Poszukując informacji na temat żywienia kotów, można spotkać się (zwłaszcza, jeśli trafimy na materiały udostępniane przez producentów niektórych kocich karm) z twierdzeniem, że pokarm roślinny jest potrzebny kotu w znacznych ilościach. Jest to argumentowane tym, że w naturze kot zjadający swoje ofiary (wśród których najwięcej jest drobnych gryzoni) pochłania je w całości, wraz z zawartością ich żołądka, załadowanego po brzegi zbożami, ziołami, nasionami i inną „zieleniną”. A skoro tak wygląda to w naturze, to rośliny z pewnością są ważną częścią diety naszego mruczka. Rzeczywistość wygląda jednak nieco inaczej…

warzywa owoce zboża

Warzywa, owoce i zboża są bardzo zdrowe...choć akurat nie w przypadku naszego kota

Średnia waga myszy, którą możemy uznać za reprezentatywny przykład kociej ofiary, najczęściej waha się w granicach kilkudziesięciu gramów (od ok. 30 g do ok. 60 g). Z tego masa żołądka to od ok. 6% masy jej ciała (czyli raptem kilka gramów). Oczywiście sam gryzoń niekoniecznie musi być najedzony – w takiej sytuacji w jego układzie pokarmowych nie znajdziemy roślinnych kąsków. Jeśli założymy, że kot zjada w ciągu dnia ok. 10 myszy, to widzimy wyraźnie, jak mała ilość pokarmu roślinnego potencjalnie może trafić do jego żołądka. A skoro sam kot nie pochłania znacznych ilości takiego pożywienia, to znaczy, że wcale nie musi ono stanowić dużej części jego jadłospisu. Niestety, nijak ma się to do składu niektórych karm, w których składniki roślinne to niekiedy nawet kilkadziesiąt procent całego składu produktu.

Podsumowanie – jaka jest najlepsza karma dla kota?

W podsumowaniu nie chcemy wskazywać konkretnych produktów czy marek, gdyż za jakiś czas mogą one albo zniknąć z rynku, albo zupełnie zmienić swoją recepturę. Zamiast tego sugerujemy, by znaleźć karmę spełniającą poniższe kryteria:

  • zawartość samego mięsa lub mięsa wraz z podrobami w składzie będzie wynosiła przynajmniej kilkadziesiąt procent (im więcej, tym lepiej)
  • karma nie będzie zawierała w swoim składzie zbóż lub ich ilości będą śladowe
  • głównymi składnikami odżywczymi będą białko oraz tłuszcz
  • poziom węglowodanów będzie zachowany na niskim poziomie (ok. 5%)
  • w karmie znajdziemy dodatek tauryny
  • oraz – najważniejsze – karma będzie SMAKOWAĆ naszemu mruczkowi

Źródło zdjęć: